Ostatnio natknąłem się na fascynujący eksperyment myślowy fizyka Davida Deutscha (z jego rozmowy z Samem Harrisem). Wygląda to tak:
Wyobraźcie sobie, że odbieramy sygnał radiowy od cywilizacji pozaziemskiej. To najważniejsza wiadomość w historii. Aby to uczcić, naukowcy z SETI otwierają butelkę szampana. Korek leci przez cały pokój.
Deutsch argumentuje, że jeśli zapytasz fizyka, dlaczego ten korek wystrzelił, zanudzi cię równaniami dotyczącymi ciśnienia gazu i tarcia. Jest to odpowiedź prawdziwa faktograficznie, ale bezużyteczna, jeśli chodzi o rzeczywiste wyjaśnienie. Prawdziwym powodem ruchu korka nie było ciśnienie, ale informacja. Była to wiadomość o kosmitach, która przebyła lata świetlne przez galaktykę, została przetworzona przez ludzki umysł, uruchomiła protokół kulturowy ("Celebracja"), co w konsekwencji poruszyło atomy.
Wniosek Deutscha to nokautujący cios dla materializmu: Wiedza jest fundamentalną siłą natury. My, ludzie, jesteśmy istotni, ponieważ jesteśmy "Uniwersalnymi Konstruktorami" – jedynymi bytami we wszechświecie, które potrafią zamienić abstrakcyjne idee w fizyczne zmiany. Jesteśmy błędem w determinizmie wszechświata.
To kusząca idea. Sprawia, że czujemy się potężni. Robi z nas Inżynierów Rzeczywistości.
Ale siedząc z tą myślą i wpatrując się w mój własny (metaforyczny) kieliszek szampana, poczułem jakiś zgrzyt. Mój wewnętrzny "nie-dualista" zaczął podnosić rękę.
Problem Gry Komputerowej
Deutsch jest w gruncie rzeczy wybitnym "theorycrafterem". To taki typ gracza, który spędza 1000 godzin na analizowaniu silnika gry naszego wszechświata. Wie dokładnie, jak działa fizyka, jak wykorzystać kod, by wymaksować statystyki i jak sprawić, by wirtualne korki strzelały z maksymalną wydajnością. Argumentuje, że skoro postać w grze może manipulować światem gry, to postać jest najważniejszą rzeczą w systemie.
Ale zapomina o jednym: o Ekranie.
Całe to "działanie" – rozwiązywanie problemów, budowanie statków kosmicznych, otwieranie szampana – to tylko zawartość (kontent). To kod wyświetlany na ekranie. Deutsch ma obsesję na punkcie mechaniki symulacji. Mnie interesuje Gracz.
Jeśli odłączymy prąd monitora (Świadomość), co się stanie? Jasne, twardy dysk wszechświata może się nadal kręcić. Skały mogą nadal zderzać się w ciemności. Ale doświadczenie wszechświata – kolory, dźwięki, znaczenie, narracja – znikają.
Bez światła świadomości wszechświat jest tylko cichym, ciemnym teatrem czekającym na widownię. To my jesteśmy potrzebni, by zamienić matematykę w film.
Przymus "Działania" vs Wolność "Bycia"
Tu leży błąd w naszym współczesnym nastawieniu. Jesteśmy tak opętani byciem "Uniwersalnymi Konstruktorami" – naszymi karierami, historiami na własny temat, przepisami na temat Bezpieczeństwa Żywności (nie pytajcie) i postępem technicznym – że mylimy grę z graczem.
Światopogląd Deutscha, choć dający poczucie mocy, jest też podszyty lękiem. Sugeruje, że musimy ciągle pedałować na rowerze wiedzy i postępu, inaczej się przewrócimy. To filozofia nieskończonego wysiłku.
Ale jeśli zmienisz perspektywę – jeśli zdasz sobie sprawę, że jesteś Świadomością obserwującą grę, a nie postacią wykonującą skrypt – stawka się zmienia. Nadal możesz grać. Nadal możesz uprawiać naukę i otwierać szampana. Ale robisz to, bo to dobra zabawa (Lila), a nie dlatego, że twoje istnienie od tego zależy.
Okoliczności – czy to świętujemy kontakt z obcymi, czy niemal topimy się wdychając brytyjską pogodę – są drugorzędne. Kod się zmienia. Świadomość, która to widzi? To jedyna rzecz, która nie jest arbitralna.
Więc, jak najbardziej, rozgryźmy, jak działa wszechświat. Bądźmy niepoprawnym błędem w kodzie, który mierzy prawa fizyki. Ale nie zapominajmy, że jesteśmy też tymi, którzy oglądają to przedstawienie.
Włosy bawią się tańcem
Toast za życie

Comments
Post a Comment