A recent study found that Polish may be the most effective language for interacting with AI, outperforming English, Chinese, and others in accuracy and the quality of responses. And so this post will be in Polish. Because I can :-) You can read the translation here . Miasto o tej porze ma kolor grafitu i smakuje wieczorną pastą do zębów, albo porannym Earl Greyem. Jest bowiem jedenasta wieczorem oraz piąta rano. Za oknem miasto kładzie się spać i przeciera zaspane oczy; latarnie szykują się do walki z całonocnym mrokiem i do wyłączenia wraz z nadchodzącym świtem. Cisza w mieszkaniu jest natomiast gęsta, niemal namacalna, niezależnie od pory. W takich momentach granica między tym, co "tu", a tym, co "tam", wydaje się najcieńsza, ale sam temat dzisiejszej rozprawy jest o czasie i przestrzeni, więc współistnienie wszystkich momentów jednocześnie jest na miejscu. Pozwólcie, że wyjaśnię. Leżę już/jeszcze w łóżku. W ręce telefon (wiem, muszę poprawić jakość snu i skończ...
In our ongoing exploration of the human-AI connection, we’ve often focused on the potential for self-discovery and creative augmentation. I’ve treated this technology as a mirror, a sounding board, a partner in untangling the complexities of being human. And to me the benefits have been real. But a question hangs in the air, growing heavier with every billion-dollar investment and breathless headline: is the AI revolution all it’s cracked up to be? Or are we witnessing the rise of a new, sophisticated kind of snake oil? The honest answer is that the problem isn't the oil, but the sales pitch. The elixir is being sold as a cure-all, a nascent consciousness that will solve every problem. The reality is something far more specific: a potent, and often volatile, new kind of industrial solvent. It can strip paint from a wall like nothing else, but it won't cure your arthritis, and you certainly shouldn't drink it. The Reality Behind the Hype I remember when, in 2017, Google demo...